Jakiś czas temu popełniłam wpis o tym jak ubrać rodzinę w second hand. Publikując go nie spodziewałam się tak dużego odzewu. Mnóstwo wyświetleń, rekordowa jak na mój blog ilość komentarzy. Okazało się, że kwestia kupowania rzeczy używanych nie jest Wam obca i że chętnie zaglądacie do takich miejsc. Prawdopodobnie przez ten właśnie wpis znalazła mnie pewna firma, która chciała mnie zainteresować swoim miejscem w sieci. To miejsce to internetowy second hand. Dostaję trochę podobnych wiadomości i zwykle nie są to miejsca interesująca, a na pewno nie na tyle, żebym chciała podzielić się z Wami wiedzą o nich. Zajrzałam jednak i zaczęłam przeglądać kolejne zakładki. Dokładna analiza strony tego internetowego second handu zrewidowała kilka stereotypów jakie miałam w głowie na temat takich miejsc. Poniżej trzy z nich.
INTERNETOWE SECOND HANDY SĄ DROGIE.
Może nie droższe niż sklepy z nowymi ubraniami, ale dużo droższe niż stacjonarne lumpeksy. Tak przynajmniej wydawało mi się po wizycie w kilku. Miałam wręcz wrażenie, że w niektórych ceny są tylko trochę niższe niż np. w sieciówkach. Okazało się jednak, że ceny mogą być normalne i przystępne. Co więcej - mogą być niższe każdego dnia. A nawet mogą wynosić tylko 2 zł za`sztukę w dzień przed nową dostawą.
W INTERNETOWYCH SECOND HANDACH TOWAR SIĘ NIE ZMIENIA.
Nie żeby nie pojawiały się nowe ubrania, jednak często bardzo długo “wisi” to samo. To raczej butiki z odzież używaną niż lubiana przeze mnie formuła w której towar jest często wymieniany, a przynajmniej dokładany w sporej ilości. Właściciel wspomnianego sklepu zapewnia, że towar nie jest wystawiany więcej niż jeden raz, a ubrania, które zostały przecenione w dniu dostawy są zastępowane nowymi. Miło widzieć, że są przedsiębiorcy, którzy odważyli się na taką formę.
KOSZTY WYSYŁKI SĄ ZAWYŻANE.
Ideą sklepów z odzieżą używaną jest dla mnie możliwość kupowania tanich, dobrej jakości rzeczy. W sytuacji, gdy za przesyłkę przychodzi mi zapłacić dużo więcej niż za zakupy boli mnie to bardzo i często rezygnuję ze złożenia zamówienia. Przesyłka oczywiście nie będzie bezpłatna w sklepach w których kupujemy tanio. Oczywiste jest też dla mnie, że koszt wysyłki to nie tylko opłata wynikająca z cennika poczty czy firmy kurierskiej, ale też np. pakowanie. Jeśli jednak opłata za dostarczenie zamówienia jest znacząco zawyżona czuję, że sprzedawca ukrył w niej część ceny za towar, który wówczas tylko pozornie jest tańszy. Dlatego miło znaleźć miejsce w którym ceny za przesyłkę są normalne, a nawet oferowane są rabaty na dostarczenie zamówienia już dla niewygórowanych wartości zakupów.
***
Podsumowując, jeśli do powyższego dodamy duży wybór, dobrze opisane i skategoryzowane ubrania oraz możliwość kupienia zabawek i akcesoriów do domu to wszystko złoży się na obraz miejsca w sieci, które polubi większość miłośników second handów, a mianowicie sklep shclothes.pl To miejsce może okazać się interesujące nawet dla osób, które nie lubią tradycyjnych lumpeksów. Jeśli czujesz się przytłoczona ilością ubrań i koniecznością szperania między wieszakami lub w koszach to tutaj spodoba Ci się, że wszystko podane jest na tacy i łatwo znaleźć to czego się szuka.
-------------------
Ciekawa jestem bardzo Waszych doświadczeń. Wiem, że kupujecie w stacjonarnych lumpeksach, a czy zdarza się Wam kupować też w tych wirtualnych bądź kupować używane rzeczy w innych miejscach w sieci takich jak np. portale aukcyjne czy lokalne serwisy ogłoszeniowe?
Spotkajmy się na Facebook'u i Instagram
Uwielbiam chodzić "na dziady", "do lumpa":) Jak zwał, tak zwał.
OdpowiedzUsuńInternetowy lump to wariant zakupowy nie dla mnie. Lubię dotknąć, pomacać i zobaczyć czy nie ma dzurek i dużych zniszczeń. Uwielbiam koszule, ale w tym sklepie są tylko 4, mały wybór. Jednak wolę tradycyjne zakupy, ale wiadomo jak kto woli:)
A wiesz, że ja nigdy jeszcze nie "łaziłam" po tych internetowych? Zaraz wskakuję i zobaczę :P
OdpowiedzUsuńLubię łazić po takich miejscach, bo czasem można prawdziwe perełki znaleźć. Przyznam, że nie wiedziałam o istnieniu internetowych second handów. Z chęcią zobaczę co oferują, choć ja także lubię obejrzeć daną rzecz z każdej strony zanim kupię.
OdpowiedzUsuńNa pewno zajrzę do niego <3
OdpowiedzUsuńTo pewnie ogólnie kwestia podejścia do zakupów w sieci. Kiedyś rzadziej korzystałam z tej opcji. Po wyprowadzce z miasta wszelakie zakupy robię częściej w sieci. Nie chce mi się specjalnie wybierać do miasta do tego z dwójką dzieci. Łatwiej mi siąść przed komputerem. Doskonale jednak rozumiem potrzebę "pomacania" kupowanej rzeczy:)
OdpowiedzUsuńJa najbardziej lubię wyszukiwać różności do domu lub zabawek. Czasami można firmowe zabawki w dobrej cenie upolować.
OdpowiedzUsuńJa tak jak Ty lubię obejrzeć na żywo, jednak moja rzeczywistość sprawiła, że często robię zakupy w sieci z wygody i oszczędności czasu:)
OdpowiedzUsuńDaj znać co myślisz, a może znasz też inne ciekawe miejsca?
OdpowiedzUsuńOoo proszę! Niby słyszałam o internetowych lumpeksach gdzieś w TV, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, że to rzeczywiście działa i korzystają z tego ...ludzie:P Z ciekawości, jesli coś znajdę zrobię zakupy na próbę!:) Dzięki!
OdpowiedzUsuńJeśli coś znajdziesz to daj znać. Ciekawa jestem Twojej opinii!
OdpowiedzUsuńMnie zawsze one odstraszały cenami i kosztami wysyłki. Lecę zobaczyć ten polecany przez Ciebie. :)
OdpowiedzUsuńja w internetowych nigdy nic nie kupowałam, wolę pogrzebać stacjonarnie
OdpowiedzUsuństacjonarne lubię, choć mam w mieście kilka wchodzę do dwóch. Z internetowych nie korzystałam, za to jednak zdarza mi się wyszukać coś na olx, allegro lub vinted, a ostatnio odkupiłam troszkę ciuszków dla synka od innej blogerki :)
OdpowiedzUsuńKiedyś kupowałam w lumpeksach ale po jakimś czasie poczułam się jak flejtuch bo i te ubrania kupowane przeze mnie nie były do końca takie jak chciałam. Kolory wyblakłe, bardzo szybko się niszczyły itd...
OdpowiedzUsuńoo super! zaraz tam zajrzę:)
OdpowiedzUsuńZdarza mi się kupować ubrania w lumpeksach, ale nie miałam pojęcia, że można robić w nich zakupy online :)
OdpowiedzUsuń